Ciech Noteć w 1. lidze!

1 miesiąc temu | 13.05.2024, 10:24
Ciech Noteć w 1. lidze!

Biało-niebiescy pokonali Energę Basket Warszawa 99:76. Jest to drugie zwycięstwo w tej rywalizacji, co oznacza awans Ciech Noteci do finału, a tym samym nasz zespół melduje się w Pekao S.A. 1. Lidze.

Meczem, który mógł dać awans, żył cały Inowrocław. Bilety rozeszły się w 17 minut. W hali zasiadło prawie 2 tysiące widzów, którzy nie wyobrażali sobie innego scenariusza niż wygrana Ciech Noteci. Sobotnie spotkanie w pierwszej piątce rozpoczęli: Jakub Dłoniak, Piotr Robak, Darrell Harris, Mikołaj Grod i Aleksander Filipiak. 

Pierwsze punkty w tym meczu zdobył Aleksander Filipiak, jednak to goście lepiej weszli w spotkanie. Ponownie narzucili dużą intensywność i grali szybkie akcje. Po upływie półtora minuty wyszli na prowadzenie 6:2. Koszykarze Energi Basketu pokazywali, że nie zamierzają odpuszczać, mimo porażki w pierwszym starciu. W pierwszych minutach meczu inicjatywa należała do rywali. Sytuację w ataku Ciech Noteci poprawił Jakub Dłoniak. „Profesor” trafił dwie trójki z rzędu, które nie pozwoliły odskoczyć przeciwnikom. Biało-niebiescy doszli do głosu po upływie 4 minut. Po trafieniu Mikołaja Groda nasz zespół odzyskał prowadzenie i doprowadził do wyniku 15:14. W pierwszej kwarcie obie drużyny były bardzo ofensywnie usposobione. Dowodem na to były kolejne minuty, gdzie doszło do wymiany ciosów. Na 9 punktów podopiecznych Huberta Mazura, ekipa ze stolicy odpowiedziała 8 „oczkami”. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Od początku spotkania Piotr Robak był bardzo dobrze dysponowany. Jego „trójka” dała wynik 31:27 na półtora minuty przed końcem kwarty. Goście kolejne zdobycze punktowe zdobywali z linii rzutów wolnych. Ostatecznie dało to rezultat 34:33.

Początek kolejnej kwarty nie obfitował w wiele udanych akcji w ataku. Obie strony nie wykorzystywały swoich posiadań. W trakcie 2 minut gry jedynie Jakub Dłoniak dorzucił punkt z linii rzutów wolnych. Rywale nadal nie odpuszczali i po tym jak przełamali niemoc w ataku odzyskali prowadzenie. Spotkało się to z reakcją Huberta Mazura, który poprosił o czas. Po nim nasz zespół zaczął odzyskiwać inicjatywę. Składna, drużynowa akcja dała 2 punkty Mateusza Stańczuka i wynik 41:40. W kolejnej akcji Piotr Robak dorzucił 3 „oczka” i tym razem to szkoleniowiec z Warszawy był zmuszony reagować. Następnie przewaga Ciech Noteci oscylowała wokół 3-5 punktów. Niestety Mateusz Stawiak już w drugiej kwarcie miał na swoim koncie 4 przewinienia. W tej sytuacji swoje pierwsze minuty w tej rywalizacji dostał Olivier Szczepański. Ostatnie słowo w drugiej kwarcie należało do gości. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 53:49.

Ciech Noteć miała bardzo dobre wejście w drugą połowę meczu. W 2 i pół minuty zaliczyli serię 12:3. W trakcie tej passy świetną, indywidualną akcję przeprowadził Aleksander Filipiak. Na tablicy świetlnej widniał wynik 65:52. Było to dotychczas najwyższe prowadzenie jakiejkolwiek z drużyn. Po tak mocnym wejściu w kwartę ze strony biało-niebieskich do głosu doszli goście. Podobnie jak w pierwszym meczu, mimo niesprzyjających okoliczności zaczęli niwelować straty. Po rzutach wolnych Mateusza Górki było 66:58. Nieco gorzej nasza drużyna prezentowała się w ataku. Podopieczni Huberta Mazura nie trafili punktów z gry przez prawie 4 minuty. Tę serię przełamał niezawodny Piotr Robak. W przeciwieństwie do meczu w Warszawie, tym razem Energa Basket nie była w stanie zbliżyć się do inowrocławian na mniej niż 7 punktów. W ostatniej ofensywnej akcji naszego zespołu z dystansu trafił Michał Samolak. Nie był to ostatni akcent tej części meczu. Prawie równo z syreną końcową arbiter odgwizdał faul Mateusza Stańczuka. Zawodnik z Warszawy spudłował oba rzuty wolne i przed czwartą kwartą było 74:63.

Przy takim wyniku 10 minut dzieliło Ciech Noteć od upragnionego awansu. Cały czas trzeba było zachować koncentrację. Goście nadal nie odpuszczali. Wykończyli 2 akcje z rzędu i mieli 7 punktów straty. Biało-niebiescy nie chcieli powtórki z nerwowej końcówki w stolicy i kolejnymi udanymi akcjami przechylali szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Seria 9:0 spowodowała, że na tablicy świetlnej widniał wynik 83:67. Kibice szaleli z radości. Głośny doping niósł się po całej Hali Widowiskowo-Sportowej. Świętowanie było coraz bliżej. Kolejne akcje potwierdzały ogromną pewność siebie zawodników Ciech Noteci. Swoją trójkę dołożył także Darrell Harris. Kolejne udane akcje spowodowały, że na prawie 3 minuty przed końcem obie drużyny dzieliło aż 20 punktów. Wszyscy w hali wiedzieli, że biało-niebiescy tego nie wypuszczą z rąk. Jeszcze przed zakończeniem meczu rozpoczęło się wielkie świętowanie na trybunach. Na półtora minuty przed końcem trener Hubert Mazur zdecydował się dać szansę gry wszystkim dostępnym zawodnikom. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 99:76. Oznacza to awans Ciech Noteci do Pekao S.A. 1. Ligi!

Kapitalne spotkanie rozegrała cała drużyna, ale na specjalne wyróżnienie zasłużył Piotr Robak. 32-latek zdobył 31 punktów na 73% skuteczności! 

Punktacja:

Ciech Noteć: Robak 31, Dłoniak 21, Harris 16, Grod 10, Samolak 8, Filipiak 5, Stańczuk 4, Stawiak 3, Szczepański 1, Marciniak 0, Gawarecki 0, Karpik 0

Energa Basket: Gospodarek 16, Górka 14, Zuber 13, Dębski 8, Tokarski 8, Szefler 5, Bryniarski 5, Soszyński 4, Bilko 3

red. Tomasz Mierzwa 

Udostępnij