Z takim nastawieniem do meczu z Resovią przystąpili koszykarze KSK Qemetici Noteci Inowrocław. Biało-niebiescy pokonali rywali 89:55. Jest to pierwsze domowe zwycięstwo od listopada 2025 roku.
Niedzielne spotkanie Noteć rozpoczęła w składzie: Piotr Lis, Luka Mitrović, Szymon Sobiech, Radosław Trubacz i Sebastian Rompa. Do kadry meczowej wrócili po kontuzjach Darrell Harris i Dylan Frye.
Pierwsze punkty w meczu zdobył Luka Mitrović, jednak szybko odpowiedzieli goście. Początek meczu był wyrównany i nic nie zwiastowało tego, co stało się później. Resovia była w stanie nawet wyjść na prowadzenie po upływie półtora minuty. Powiększyła je po kolejnej udanej akcji Hornbeaka. Wówczas na tablicy świetlnej widniał wynik 5:9 i wydawało się, że goście znajdują się w lepszej sytuacji. Nic bardziej mylnego. Na 7 i pół minuty przed końcem kwarty rzeszowianie zdobyli swoje ostatnie punkty w tej części meczu. Obrona strefowa naszego zespołu wybiła z rytmu przyjezdnych, którzy całkowicie nie potrafili sobie z nią poradzić. Dobra obrona nakręcała atak. Po upływie 3 i pół minuty rozpoczęła się kapitalna seria Noteci. Kolejni zawodnicy punktowali i dokładali "oczka" do zdobyczy biało-niebieskich. Po trafieniu Radosława Trubacza było 17:10. Trener Resovii poprosił o czas, jednak kolejne zabiegi taktyczne nie wpływały na obraz gry. To była pełna dominacja inowrocławian. Świetnie dysponowany był Piotr Lis, który zakończył kwartę z większą zdobyczą niż cała drużyna rywali. Ostatecznie po 1. kwarcie było aż 30:10.
Kolejna część meczu zaczęła się tak jak skończyła się pierwsza. Biało-niebiescy dzielili i rządzili po obu stronach parkietu. Przewaga rosła do niespotykanych rozmiarów na tym etapie spotkania. Po 12 minutach rywalizacji było 36:10. Podopieczni trenera Krzysztofa Szubargi zanotowali serię 28:0! Goście przełamali się po aż 10 minutach bez punktu! W wielkim stylu do gry wrócił Darrell Harris. Środkowy przeprowadził bardzo efektowną akcję, którą zakończył wsadem. Noteć miała olbrzymią przewagę, ale nie zamierzała się zatrzymywać. Po trafieniu Dylana Frye'a było 48:18. Pełna dominacja i koncert w wykonaniu Qemetica Noteci. Goście zaliczyli małą serię punktową, jednak inowrocławianie mieli wszystko pod kontrolą. Koniec kwarty potwierdził, że biało-niebieskim wychodziło w niedzielę praktycznie wszystko. Na sekundę przed końcem piłkę na środku boiska dostał Szymon Sobiech. Kapitan niemal równo z syreną oddał rzut zza połowy boiska i trafił. Obie drużyny schodziły na przerwę przy wyniku 54:24. Była to jedna z najlepszych połów w wykonaniu naszego zespołu w tym sezonie.
Po przerwie goście rzucili się do odrabiania strat. Już w pierwszej akcji 3. kwarty trafili premierową "trójkę" w tym spotkaniu. W poczynaniach ofensywnych Noteci wdarło się nieco chaosu. Resovia rozpoczęła od serii 7:2. Na szczęście inowrocławianie opanowali sytuację i nie pozwolili rywalom rozpocząć spektakularnej pogoni. Chociaż rzeszowianie wyglądali już zdecydowanie lepiej niż w całej pierwszej połowie. Pojawiły się trafienia zza łuku czy serie punktowe, jednak cały czas to Noteć dominowała na parkiecie. Dodatkowo rywale musieli radzić sobie bez Cli'rona Hornbeaka. Amerykanin pociągnął za koszulkę Piotra Lisa. Sędziowie odgwizdali faul niesportowy. Sytuacja na tym się nie zakończyła. Piotr Lis miał pretensje do przeciwnika, który odpowiedział odepchnięciem naszego zawodnika. Skończyło się to faulami technicznymi dla obu stron, jednak dla Amerykanina był to koniec meczu. Inny środkowy radził sobie kapitalnie. Darrell Harris dokładał kolejne punkty i nie było widać żadnego śladu po kontuzji. Po 3. kwartach było 69:42.
Czwarta część meczu była najbardziej spokojną w tym spotkaniu. Obie drużyny miały świadomość jak zakończy się ten mecz. Ostatnie 10 minut należało dograć. Szansę gry dostali wszyscy zawodnicy znajdujący się w kadrze na dzisiejszy mecz. Nie oznaczało to, że biało-niebiescy w jakiś sposób odpuszczą. Przewaga nadal rosła. Kibice świętowali kapitalny występ swoich ulubieńców. Po 5 minutach było 78:44. Na liście punktujących byli niemal wszyscy zawodnicy. Jedynym, któremu ta sztuka się nie udała to Mikołaj Styczeń. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 89:55. Całkowita deklasacja i kapitalny mecz w wykonaniu Noteci. Bardzo dobrze zaprezentował się Piotr Lis, który zapisał na swoim koncie 21 punktów, w tym 5 trójek na 7 prób.
Punktacja:
KSK Qemetica Noteć: Lis 21, Harris 15, Sobiech 13, Mitrović 9, Trubacz 7, Czujkowski 6, Rompa 6, Stryjewski 5, Grzesiak 3, Frye 2,Ciesielski 2, Styczeń 0
OPTeam Energia Polska Resovia: Hornbeak 11, John 11, Stupnicki 10, Zaguła 6, Młynarski 5, Indyk 5, Margiciok 3, Jarecki 2, Szpyrka 2
Red. Tomasz Mierzwa