Po zwycięstwie nad wiceliderem ze Starogardu Gdańskiego przyszła pora na następną rywalizację z drużyną z podium. Tym razem KSK Qemetica Noteć wybierze się do Tych i zmierzy się z GKS-em. Początek rywalizacji w sobotę o godzinie 15.
W ostatnich tygodniach biało-niebiescy nie zatrzymują się i notują serię zwycięstw. Zwieńczeniem dobrych dni był triumf nad Kociewskimi Diabłami. Teraz pora na kolejne trudne wyzwanie.
Najbliższym przeciwnikiem podopiecznych trenera Krzysztofa Szubargi będzie GKS Tychy. Ekipa ze Śląska zajmuje trzecie miejsce. W 24 meczach zgromadziła 39 punktów. Na ten dorobek złożył się bilans 15 zwycięstw i 9 porażek. Tyszanie w ostatnich tygodniach są w dobrej dyspozycji. Mają za sobą serię czterech triumfów z rzędu. Jeśli chodzi tylko o mecze domowe to tutaj legitymują się 7 wygranymi i 5 porażkami. Średnio przed własną publicznością GKS zdobywa 88 punktów na mecz.
Klub z województwa śląskiego jest najbardziej „polską” drużyną w lidze. Nasi najbliżsi rywale jako jedyny zespół w lidze nie ma w kadrze zawodnika zza granicy. Skład jest bardzo wyrównany, bowiem pięciu zawodników średnio zdobywa prawie 10 i więcej punktów na mecz. Jednym z liderów w rotacji trenera Tomasz Jagiełki jest pozyskany przed sezonem z Enea Abramczyk Astorii Szymon Kiwilsza. Środkowy zdobywa prawie 13 „oczek” na mecz. Dodatkowo zbiera średnio 9 razy. W ostatnich czterech meczach zanotował dwa razy double double. Będzie to ciekawy pojedynek pod koszem, bowiem po powrocie po kontuzji świetnie gra Darrell Harris. Nasz środkowy w tych spotkaniach notuje 13 punktów i 9 zbiórek. Robi to przebywając na parkiecie przez średnio 18 minut. Ważnym ogniwem GKS-u jest także Tomasz Śnieg. Doświadczony zawodnik jest najlepszym asystentem, który ma na swoim koncie 121 ostatnich podań. Odpowiedzią Noteci na tej pozycji będzie Luka Mitrović. Serb od dołączenia do naszej drużyny zdobywa 15 punktów i rozdaje 5 asyst.
Pierwszy mecz obu drużyn zakończył się wygraną GKS-u. Tyszanie pokonali biało-niebieskich 83:75. W poprzednim sezonie w Tychach także górą byli przeciwnicy Noteci. Wówczas triumfowali 82:73.
Red. Tomasz Mierzwa