Mecze
Klub
Drużyna
Dla Kibica
Biznes
Multimedia

Pokaz siły GKS-u

5 godzin temu | 28.02.2026, 17:21
Pokaz siły GKS-u

Przeciwnicy pokazali dlaczego znajdują się w czołówce Pekao S.A. 1. ligi. GKS wygrał z KSK Qemeticą Noteć 110:73. W pierwszej połowie były momenty, w których biało-niebiescy byli w stanie rywalizować z gospodarzami, jednak w całokształcie rywale nie pozostawili złudzeń.

Wyjazdowe spotkanie nasza drużyna rozpoczęła w składzie: Luka Mitrović, Szymon Sobiech, Radosław Trubacz, Piotr Lis i Sebastian Rompa.

Niemal od początku prowadziła Noteć. Już po 5 sekundach zza łuku trafił Piotr Lis. Kolejne akcje biało-niebieskich potwierdzały, że nasz zespół dobrze wszedł w ten mecz. Po kolejnym trafieniu z dystansu inowrocławianie prowadzili 9:5. Następnie do głosu doszli miejscowi, którzy po serii 6:0 doprowadzili do wyniku 11:9. Odpowiedź przyszła ze strony Sebastiana Rompy, jednak nie powstrzymało to GKS przed budowaniem coraz większej przewagi. Gospodarze byli bardzo dobrze dysponowani w ataku. Niemal wszystkie akcje kończyły się powodzeniem. Dzięki temu na 5 i pół minuty przed końcem kwarty było 18:11. Podopieczni trenera Krzysztofa Szubargi zaczęli mieć problemy zarówno w ofensywie jak i w defensywie. Konsekwencją tego był wynik 23:13. Trener Szubarga zareagował przerwą na żądanie. W tym momencie GKS zza łuku rzucał z 80% skutecznością! Po przerwie udało się nieco odrobić strat. Po „trójce” Dylana Frye’a nasza drużyna traciła już 4 „oczka” na 2 minuty przed końcem. Niestety rywale nadal byli skuteczni z dystansu i po 1. kwarcie było 33:24.

Jeszcze gorzej sytuacja wyglądała na początku kolejnej części spotkania. Podopieczni trenera Jagiełki łatwo radzili sobie z inowrocławską obroną i regularnie zdobywali punkty. Ich przewaga rosła, a biało-niebiescy nie zawsze mogli znaleźć odpowiedź na poczynania tyszan. W 3 minuty Noteć zdobyła zaledwie 3 punkty – wszystkie autorstwa Darrella Harrisa. Wówczas na tablicy świetlnej widniał wynik 45:27. Od tamtej pory gospodarze zanotowali jeden z najgorszych okresów w tym spotkaniu – nie zdobyli punktu przez 2 minuty. W tym czasie nasz zespół nie zdołał z tego skorzystać, jednak wraz z biegiem czasu było widać, że inowrocławianie łapią swój rytm. Wkrótce udało się odrobić część strat i doprowadzić do wyniku 47:36. Niestety w międzyczasie parkiet opuścił Darrell Harris, który prawdopodobnie skończył ten mecz z urazem, bowiem więcej nie pojawił się już na boisku. Mimo osłabienia podopieczni trenera Szubargi walczyli o jak najlepszy wynik i coraz lepiej radzili sobie w ataku. Dzięki temu na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 56:45.

Końcowe fragmenty 2. części meczu mogły wlać w serca inowrocławian nieco optymizmu. Gospodarze postanowili odrzeć nas z resztek nadziei. Początek kwarty był jeszcze wyrównany. Różnica pomiędzy obiema ekipami oscylowała wokół 12 punktów. Po upływie 3 minut gry zaczęła rosnąć przewaga GKS-u. Tyszanie cały czas byli bardzo skuteczni. Nawet jeśli pierwszy rzut kończył się niepowodzeniem, to z pomocą przychodziła ofensywna zbiórka i skuteczne ponowienie. Kilka z takich sytuacji kończyło się akcją 2+1. Większość 1. połowy przebiegło pod dyktando rywali, jednak w tym fragmencie jeszcze bardziej podkręcili tempo i na 3 i pół minuty przed końcem kwarty mieli 21 punktów więcej niż nasza drużyna. Biało-niebiescy pogubili się w ofensywie – notowali proste straty lub pudłowali. Efektem tego był wynik 82:61 po 30 minutach rywalizacji.

Mimo wysokiego prowadzenia gospodarze nie zwalniali i stale powiększali swoją przewagę. Początek ostatniej części meczu był fatalny dla inowrocławian. Nie przeprowadzili udanej akcji przez 5 minut! GKS w tym czasie dołożył do swojego dorobku 15 „oczek”. Potwierdziło to dominację miejscowych i dzięki temu było 97:61. Resztę spotkania należało po prostu dograć. Wszystko było jasne. Na parkiecie pojawili się zawodnicy, którzy do tej pory przebieg rywalizacji obserwowali jedynie z ławki rezerwowych. Ostatecznie mecz zakończył się bardzo wysokim zwycięstwem GKS-u 110:73.

Punktacja:
GKS:
Walski 16, Dziemba 13, Lis 12, Kuczawski 11, Śnieg 11, Bożenko 10, Dawdo 10, Kiwilsza 9, Adamczak 6, Danielak 5, Koperski 5, Heliński 2

KSK Qemetica Noteć: Sobiech 14, Lis 12, Mitrović 9, Rompa 9, Harris 8, Grzesiak 7, Frye 5, Styczeń 3, Trubacz 2, Ciesielski 2, Stryjewski 2, Czujkowski 0

Red. Tomasz Mierzwa

Udostępnij
 
6045928