Mecze
Klub
Drużyna
Dla Kibica
Biznes
Multimedia

Porażka we Wrocławiu

10 godzin temu | 09.04.2026, 11:26
Porażka we Wrocławiu

To nie był nasz dzień. W meczu 31. kolejki WKK Active Hotel Wrocław okazał się lepszy od KSK Qemetici Noteci. Gospodarze wygrali 79:68 i kontrolowali przebieg spotkania.

Przedostatni mecz w sezonie biało-niebiescy rozpoczęli w składzie: Luka Mitrović, Dylan Frye, Szymon Sobiech, Radosław Trubacz i Darrell Harris. Warto odnotować, że w ekipie z Wrocławia w pierwszej piątce po raz ostatni w karierze wybiegł Tomasz Ochońko, a towarzyszył mu 13-letni syn Aron.

To właśnie doświadczony zawodnik rozpoczął rzucanie w środowym spotkaniu. Po dwóch minutach konto Noteci otworzył Dylan Frye, który trafił zza łuku. Uprzedzając fakty było to jedyne prowadzenie inowrocławian w tym spotkaniu i trwało ono 16 sekund. Następnie do głosu doszli gospodarze, którzy dokładali kolejne punkty. Biało-niebiescy nie mogli złapać rytmu w ofensywie i kolejne akcje kończyły się niepowodzeniem. O problemach ofensywnych może świadczyć fakt, że Noteć zakończyła pierwszą kwartę z dorobkiem zaledwie 11 „oczek”. Gospodarze także mieli swoje problemy i po 10 minutach gry było 15:11. Naszą sytuację utrudnił także fakt 3 przewinień Alana Czujkowskiego.

Biało-niebiescy starali się odrobić straty i początkowo nie pozwalali rywalom znacznie odskoczyć. Sytuacja zmieniła się po upływie 3 minut drugiej części meczu. Wówczas Wrocławianie zaliczyli serię 8:0 i doprowadzili do wyniku 28:17. Po przerwie na żądanie Inowrocławianie ruszyli do odrabiania strat, ale rywale nie zamierzali oddawać prowadzenia. Po drugiej z rzędu celnej „trójce” ponownie mieli dwucyfrową przewagę. Niestety taki pułap różnicy pomiędzy obiema drużynami utrzymywał się do końca pierwszej połowy i nawet dobra postawa Darrella Harrisa nie pozwoliła odrobić strat. Na przerwę obie drużyny schodziły przy wyniku 44:31.

Początek trzeciej kwarty nie przyniósł zmiany w sytuacji naszego zespołu. Noteć próbowała i miała swoje udane akcje, jednak rywale nie pozwalali zbliżyć się w okolice remisu. Obraz gry uległ zmianie po upływie 3 i pół minuty. Wówczas WKK jeszcze bardziej podkręcił tempo i dzięki szybko zdobytym 8 punktom miejscowi mieli już 18 „oczek” przewagi. Na tym nie zamierzali poprzestawać. W środowe popołudnie Inowrocławianie cały czas zmagali się ze słabą skutecznością w ataku, co ponownie dało o sobie znać podczas prawie 4-minutowego okresu bez udanej akcji ofensywnej. Końcówka kwarty wyglądała już nieco lepiej, jednak wynik nadal nie wyglądał najlepiej – 59:45 na korzyść ekipy z Dolnego Śląska.

Mimo trudnego położenia podopieczni trenera Krzysztofa Szubargi nie poddawali się i wejście w ostatnią odsłonę rywalizacji należało do nich. Inowrocławianie zaliczyli serię 8:0 i zbliżyli się do przeciwników na 6 punktów. Wrocławianie nie mogli się wstrzelić i ich kolejne akcje kończyły się niepowodzeniami. Taki stan rzeczy trwał przez 4 minuty. Po przełamaniu się zdołali ponownie odskoczyć na dwucyfrową różnicę. W zasadzie ten fragment okazał się kluczowy dla dalszych losów spotkania. Gospodarze odparli napór biało-niebieskich i zniwelowanie strat do 6 „oczek” to było wszystko na co pozwolili Noteci. W kolejnych minutach regularnie punktowali i znajdowali odpowiedź na nasze poczynania. Ostatecznie WKK wygrał 79:68. To nie był nasz dzień jeśli chodzi o rzuty wolne i za 3. Z linii inowrocławscy koszykarze wykorzystali zaledwie 4 próby z 11, natomiast zza łuku trafiali ze skutecznością 18%.

Punktacja:
WKK Active Hotel:
Kroczak 22, Galewski 11, T. Ochońko 10, Prochorowicz 10, Zagórski 10, Waldow 8, Perczak 5, Chałupa 3, A. Ochońko 0, Matusiak 0

KSK Qemetica Noteć: Harris 15, Mitrović 15, Lis 10, Rompa 8, Grzesiak 6, Frye 5, Trubacz 5, Stryjewski 2, Styczeń 2, Czujkowski 0, Sobiech 0, Ciesielski 0

Red. Tomasz Mierzwa

Udostępnij
 
12665544