Biało-niebiescy zdobyli Warszawę! Qemetica Noteć Inowrocław wygrała z Polonią Warszawa 81:73. Jest to drugie zwycięstwo na wyjeździe, a już dziesiąte w całym sezonie.
Nasi zawodnicy wybrali się do stolicy żeby przełamać niekorzystną passę na wyjeździe. To zadanie rozpoczęli: Piotr Robak, Sebastian Rompa, Jan Malesa, Szymon Sobiech i James Washington.
Pierwsze akcje obu stron w ataku nie kończyły się powodzeniem. Rzucanie po upływie ponad minuty rozpoczął Jan Malesa. Gospodarze doszli do głosu i po dwóch kolejnych akcjach wyszli na prowadzenie. Sytuacja się wyrównała i po 3 minutach był remis. Następne posiadania pozwoliły przejąć inicjatywę biało-niebieskim. Najpierw akcję 2+1 zaliczył Szymon Sobiech, a następnie 2 punkty dołożył James Washington. Rywale starali się odrabiać straty, jednak gdy Polonia była już bardzo blisko nasi zawodnicy odpowiadali. Sytuacja zmieniła się na minutę i 40 sekund przed końcem kwarty. Wówczas zespół ze stolicy doprowadził do remisu 17:17. W ostatnich fragmentach ważne punkty zdobył Jakub Ulczyński. Młodzieżowiec rzucił 4 „oczka” z rzędu. Co pozwoliło prowadzić po 10 minutach 21:18.
Od celnej „trójki” drugą kwartę rozpoczęła Polonia, która dała jej remis. Szybko spotkało się to ze skuteczną odpowiedzią ze strony Qemetica Noteci. Najpierw udanie akcję zakończył Aleksander Filipiak, a następnie Darrell Harris. Mecz cały czas był wyrównany i nasza drużyna nie mogła wypracować wyższej przewagi niż 4 punkty. Gospodarze nie odpuszczali i po nieco gorszym okresie naszej drużyny w ataku rywale doprowadzili do remisu 27:27. Zareagował na to trener Przemysław Łuszczewski i wziął czas. Po nim prawie 2-minutową serię bez punktu przerwał Darrell Harris. Ekipa ze stolicy także miała swoje problemy w ataku. Koszykarze Polonii nie zdobyli punktu przez prawie 4 minuty. Dzięki temu nasi zawodnicy odskoczyli rywalom. Seria 8:0 pozwoliła doprowadzić do wyniku 35:27. Niemoc gospodarzy w ataku przełamał Jayden Coke-Domingue. Nie zmieniło to faktu, że po celnych rzutach Piotra Robaka i Jamesa Washingtona biało-niebiescy prowadzili po 2. kwartach 40:31.
Pierwsze fragmenty 2. połowy to wymiana pomiędzy Adrianem Kordalskim a Szymonem Sobiechem. Obaj zawodnicy zdobyli 4 „oczka” z rzędu. Przez pierwsze 3 minuty oba zespoły szły cios za cios. Na udaną akcję Polonii odpowiadała Qemetica Noteć i odwrotnie. Stąd różnica pomiędzy obiema ekipami utrzymywała się na tym samym poziomie. W kolejnych fragmentach gospodarze starali się urwać coś z przewagi naszej drużyny, jednak cały czas wracała ona w okolice 7 punktów. Sytuacja zmieniła się na początku drugich pięciu minut kwarty. Wówczas biało-niebiescy zaczęli odskakiwać rywalom. Seria 8:0 spowodowała, że podopieczni trenera Przemysława Łuszczewskiego prowadzili już 59:45. 6 punktów z rzędu zaliczył Sebastian Rompa. Nasi zawodnicy nie zatrzymywali się i na 2 minuty przed końcem było 62:47. Od tamtej pory w ataku nie układało nam się tak jakbyśmy tego chcieli, ale mimo tego przed ostatnią kwartą nasz zespół prowadził 64:51.
Jeszcze lepiej było po pierwszej akcji ostatniej części meczu, kiedy to za 2 trafił Darrell Harris. Rywale odpowiedzieli „trójką” oraz jednym wykorzystanym rzutem wolnym. Zespół ze stolicy zniwelował straty do poziomu jednocyfrowego po akcjach Coke’a-Domingue’a i Kuźkowa. Wówczas było 68:60. Sytuację uspokoił Jakub Ulczyński, który trafił dwie „trójki” z rzędu. Sytuacja dla naszej drużyny wyglądała coraz lepiej. Rywale mieli duże problemy w ataku. Następne posiadania kończyły się niepowodzeniem, natomiast Qemetica Noteć dokładała kolejne „oczka”. Dodatkowo upływający czas grał na korzyść biało-niebieskich. W jednym posiadaniu zaliczyli 5 zbiórek ofensywnych, dzięki czemu byli przy piłce przez ponad minutę. Kolejne punkty Jamesa Washingtona dały najwyższe tego dnia prowadzenie 78:61. Do końca spotkania pozostało 120 sekund i wydawało się, że nasz zespół ma sytuację pod kontrolą. Niestety od tamtej pory Qemetica Noteć popełniała błędy w ataku, a rywale dobrze egzekwowali rzuty wolne. W ten sposób zdobyli 7 punktów z rzędu. Dodatkowo po faulu niesportowym Szymona Sobiecha trafili z dystansu doprowadzając do wyniku 78:71. Jeszcze bardziej nerwowo zrobiło się po kolejnej naszej stracie, która zakończyła się punktami gospodarzy. Na tablicy świetlnej widniał wynik 78:73, a do końca meczu zostało 36 sekund. Sytuacja robiła się coraz trudniejsza, bowiem rywale naciskali, a naszym zawodnikom przytrafiły się 3 straty z rzędu. Na szczęście rzuty zawodników Polonii nie odnalazły drogi do kosza, a następnie popełnili błąd kozłowania. Rywale szybko faulowali. Po przekroczeniu limitu przewinień na linię rzutów wolnych powędrował James Washington. Amerykanin pewnie wykorzystał oba rzuty, czym ostatecznie uspokoił sytuację. Następnie przechwycił piłkę i ponownie był faulowany. Tym razem dorzucił punkt i Qemetica Noteć wygrała 81:73. Nasza drużyna mogła świętować drugą w tym sezonie wygraną na wyjeździe. Double double zaliczył Sebastian Rompa (13 punktów i 10 zbiórek). Warte odnotowania jest także 11 zbiórek Michała Samolaka.
Punktacja:
Polonia: Coke-Domingue 18, Kordalski 15, Kuźkow 15, Pełka 6, Gurtatowski 6, Wojtyński 4, Cechniak 4, Osiński 3, Poradzki 2, Oleksy 0
Qemetica Noteć: Ulczyński 20, Washington 19, Rompa 13, Harris 11, Sobiech 7, Robak 5, Malesa 4, Filipiak 2, Samolak 0, Marcinkowski 0
red. Tomasz Mierzwa