Mecze
Klub
Drużyna
Dla Kibica
Biznes
Multimedia

Święto koszykówki dla Noteci

1 godzina temu | 22.02.2026, 21:47
Święto koszykówki dla Noteci
fot. Łukasz Raczkowski

Wypełniona po brzegi hala, głośny doping obu stron, wielkie emocje na parkiecie, a na koniec wygrana KSK Qemetica Noteci, czego chcieć więcej. Biało-niebiescy pokonali wicelidera ze Starogardu Gdańskiego 79:70. Jest to trzecia z rzędu wygrana inowrocławian.

Niedzielne spotkanie biało-niebiescy rozpoczęli w składzie: Luka Mitrović, Piotr Lis, Szymon Sobiech, Radosław Trubacz i Sebastian Rompa. Od pierwszych minut kibice obu drużyn tworzyli niesamowite widowisko głośno dopingując swoje drużyny. W tej świetnej atmosferze jako pierwszy do kosza trafił Piotr Lis. Następnie jeden rzut wolny wykorzystał Szymon Sobiech i Noteć zaczęła od wyniku 3:0. Goście pierwsze punkty zdobyli po upływie półtora minuty. Następnie kibice w Inowrocławiu byli świadkami małego konkursu wsadów. Najpierw dwukrotnie w taki sposób akcje wykończył Szymon Sobiech. SKS odwdzięczył się jedną taką akcją. Mecz był wyrównany, jednak lekką przewagę mieli inowrocławianie. Sytuacja zmieniła się po upływie prawie 6 minut. Po akcji Arkadiusza Adamczyka goście objęli pierwsze w tym meczu prowadzenie. Szybko przyszła odpowiedź ze strony Darrella Harrisa. W kolejnych fragmentach obie drużyny szły łeb w łeb, akcja za akcję. Rezultat oscylował wokół remisu i takim też wynikiem skoczyła się pierwsza kwarta. Po 10 minutach na tablicy świetlnej było 14:14.

Drugą część meczu celnym rzutem z dystansu otworzył Dylan Frye. Goście szybko doszli do głosu, a konkretniej zrobił to Adrian Kordalski, który zdobył 4 punkty z rzędu. Dzięki temu przyjezdni prowadzili 18:17. W odpowiednim momencie przyszła mała seria 5:0 dla inowrocławian. Spotkanie ponownie było bardzo wyrównane, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk praktycznie co akcję. Po upływie 4 minut SKS zaczął przechylać szalę na swoją korzyść. Zaliczył serię 6:0 i doprowadził do wyniku 27:22. Szybko zareagował trener Krzysztof Szubarga, który wziął czas. Po nim w bardzo krótkim czasie Noteć odrobiła 4 punkty. Najpierw trafił Szymon Sobiech, a następnie rywale niecelnie wznowili spod kosza. Piłkę przejął Dylan Frye, który dograł do Sebastiana Rompy, a ten zwieńczył to wsadem. Spotkanie było bardzo wyrównane. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji. Jeśli któraś ze stron zdołała odskoczyć na dwa posiadania, szybko druga strona niwelowała straty. Tak było także po tym jak Luka Mitrović zaliczył akcję 3+1. Po tym nastąpił jeden z gorszych okresów naszej drużyny w całym meczu. Inowrocławianie nie trafili do kosza przez ponad 2 i pół minuty. W tym czasie rywale zaliczyli serię 7:0. Na tablicy świetlnej widniał wynik 32:38. Niemoc przełamał trafieniem zza łuku Radosław Trubacz. Dzięki temu na przerwę Noteć schodziła ze stratą tylko 3 „oczek”.

Radosław Trubacz tak jak zakończył 2. kwartę tak rozpoczął trzecią. Dzięki temu był remis. Następnie lekką przewagę zyskali goście. Mimo tego spotkanie cały czas było wyrównane. Obie drużyny miały swoje przestoje w ataku. Biało-niebiescy twardo bronili i walczyli o to żeby przeciwnicy nie zdobywali kolejnych punktów. Niestety po drugiej stronie parkietu bywało gorzej ze skutecznością. Jak już udało się przełamać to Luka Mitrović zaliczył 4 „oczka” z rzędu i ponownie był remis. Kociewskie Diabły odpowiedziały, jednak wkrótce to Noteć objęła prowadzenie. Najpierw Alan Czujkowski dwukrotnie trafił z linii rzutów wolnych, a następnie Sebastian Rompa popisał się kolejnym efektownym wsadem. Dzięki temu było 48:47. Inowrocławianie wyraźnie się rozkręcili i ten fragment należał do nich. Sebastian Rompa zatrzymał akcję SKS-u blokiem, a kolejni zawodnicy dokładali jakże ważne punkty. Efektem tego była seria 11:0, która poderwała całą halę. Podopieczni Krzysztofa Szubargi zdominowali końcówkę kwarty i ostatecznie po 30 minutach gry było 55:49.

Przyjezdni nie zamierzali się poddawać. Nie mieli czasu do zmarnowania i szybko wzięli się do odrabiania strat. Już po 35 sekundach 4. kwarty na tablicy świetlnej widniał wynik 55:54. Napór rywali siłową akcją odparł Szymon Sobiech. Minuty upływały, ale cały czas na prowadzeniu była Noteć. Goście krok po kroku zbliżali się do inowrocławian. Ważne posiadanie wykończył Darrell Harris. Mogło być jeszcze lepiej po przechwycie Luki Mitrovicia, jednak trzy rzuty nie znalazły drogi do kosza. Ekipa ze Starogardu Gdańskiego nie wykorzystała okazji do wyjścia na prowadzenie, bowiem dwa razy spudłowała z linii rzutów wolnych. Sytuacja cały czas był otwarta, trudno było przewidzieć jak będzie wyglądał dalszy przebieg meczu. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Na 3 minuty przed końcem rywalizacji prowadzili goście 68:67. Odpowiedział Luka Mitrović, który w swoim stylu trafił z pół dystansu. Rywale często stawali na linii rzutów wolnych, jednak nie byli w pełni skuteczni. Na szczęście lepiej swoje akcje kończyli inowrocławianie. Najpierw zrobił to Darrell Harris, a potem zza łuku celnie rzucił Dylan Frye. Dzięki temu było 74:70 na półtora minuty przed końcem. Kociewskie Diabły próbowały z różnych pozycji, jednak za każdym razem kończyło się niepowodzeniem. W odpowiedzi rzucił Alan Czujkowski. Piłka tańczyła na obręczy aż wreszcie wpadła do kosza ku uciesze większości hali. Dodatkowo był faulowany, jednak z linii rzutów wolnych się pomylił. Mimo tego sytuacja naszej drużyny była bardzo dobra. Po tym jak kolejne próby gości spełzły na niczym stało się pewne, że Noteć odniesie kolejne zwycięstwo. Swoje „oczka” dołożyli jeszcze Radosław Trubacz i Sebastian Rompa. Wynik końcowy to 79:70 i tym samym rozpoczęło się wielkie świętowanie w Inowrocławiu.

Punktacja:
KSK Qemetica Noteć:
Mitrović 16, Frye 11, Sobiech 11, Harris 10, Lis 7, Trubacz 7, Czujkowski 6, Rompa 6, Grzesiak 5, Stryjewski 0, Styczeń 0

SKS Fulimpex:
Kowalczyk 14, Adamczyk 9, Sitnik 9, Kordalski 9, Komenda 8, Majewski 8, Bartosz 8, Jeszke 5, Górka 0

Red. Tomasz Mierzwa

Udostępnij
 
16719280