Wywiad z Piotrem Robakiem przed meczem z Tarnovią

1 miesiąc temu | 28.02.2024, 11:08
Wywiad z Piotrem Robakiem przed meczem z Tarnovią

1. Jak Czujesz się po ostatnich meczach, które (szczególnie ten z ŁKSem) były bardzo wymagające fizycznie ?

Jest duży niedosyt po porażce z ŁKS, nie ma co ukrywać, ale musimy patrzeć w przód i skupić się na nadchodzących meczach. Spotkanie było bardzo fizyczne, kosztowało nas trochę zdrowia i myślę, że w meczu ze Zgierzem czuliśmy trochę trudy spotkania z Łodzią.

2. W ostatnim czasie widać pewien brak płynności w Waszej grze, czy jest to zjawisko, którym Kibice powinni się martwić?

Trzeba przyznać, że od meczu z Toruniem wpadliśmy w delikatny „dołek” i nasza gra nie wyglądała, tak jakbyśmy sobie tego życzyli. Jesteśmy świadomi swoich błędów, mamy kilka rzeczy do poprawy i chcemy wrócić szybko na odpowiednie tory. Trzeba pamiętać, że najważniejsze mecze są dopiero przed nami, a w zespole są zawodnicy z dużym doświadczeniem, którzy wiedzą, jak wyglada koszykówka w fazie PO. Kibice mogą być pewni, że nasz cel się nie zmienia, chcemy wygrać cała ligę i zrobimy wszystko, żeby w maju razem świętować.

3. Jak odpoczywa od koszykówki Piotr Robak ?

Przede wszystkim spędzam czas z moją rodziną, to dla mnie najlepszy odpoczynek

4. Mija 8 lat od dzisiaj, 40 letni Piotr Robak budzi się rano, wstaje z łóżka i przeżywa swój kolejny dzień. Jak on wygląda?

Myśle, że w tym wieku nie będę już grał zawodowo w koszykówkę chyba, że w jej odmianę 3x3. Nie jestem osobą, która wybiega za bardzo w przyszłość. Wiem, że czas biegnie szybko i przyjdzie taki moment w którym zakończę swoją przygodę z koszykówką. Obojętnie, czy będę z nią związany czy nie, chciałbym za 8 lat obudzić się i móc spędzić kolejny dzień z moją rodziną. Nieważne gdzie, ale ważne z kim!

5. Gdybyś dostał 100 tysięcy złotych na spełnienie swojego największego sportowego marzenia, to jak przebiegałaby jego realizacja?

Kiedyś jak dorastałem marzyłem, żeby zagrać w NBA. Tego marzenia już raczej nie spełnię, ale myśle, że te 100.000 zł wykorzystałbym teraz na podróż po USA i odwiedzenie kilku koszykarskich hal m.in w Miami, Los Angeles czy Chicago nie jako zawodnik, ale kibic koszykówki.

6. Czy Jesteś zmęczony koszykówką?

Koszykowka towarzyszy mi praktycznie od dziecka. Jak miałem 3 lata mama zabrała mnie pierwszy raz na mecz taty i tak już zostało. Oczywiście, że są momenty że jestem nasycony tym sportem, ale zwykle nie trwa to długo. Zawsze powtarzałem sobie, że jak koszykówka przestanie mi sprawiać przyjemność, to nie będę w nią grał. Cały czas mam „ paliwo w baku” i czuję potrzebę rywalizacji

7. Co dzisiaj Wiesz o Inowrocławiu, o czym nie Miałeś pojęcia 2 lata temu?

Myśle, że nie do końca byłem świadomy jak to miasto żyje koszykówką. To mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie. Wyjazdy,mecze u siebie, nasi kibicie wszędzie robili świetna atmosferę niezależnie od tego, czy to był weekend, czy środek tygodnia. To zrobiło na mnie duże wrażenie.

8. Czy było kiedyś zdarzenie boiskowe, które tak wyprowadziło Cie z równowagi, że wplątałeś się w bijatykę lub Wyleciałeś z boiska?

Przyznam szczerze, że zawsze staram się trzymać nerwy na wodzy i chłodno podchodzić do każdej sytuacji. Oczywiście są momenty, kiedy emocje wezmą górę i czasami jest nerwowo na boisku, ale nigdy nie wyleciałem z boiska i nie wdarłem sie nigdy w żadną bijatykę. Raczej jestem osobą, która uspokaja wydarzenia na parkiecie. Szczerze, to nie pamiętam, kiedy ostatnio zostałem ukarany przewinieniem technicznym i może niech tak zostanie 😁

Udostępnij